Ze 30km nawinąłem w sobotę GSRem.
Silnik jest bardzo pozytywny. Kultura pracy wysoka, jazda na niskich obrotach jest łatwa, przyjemna i komfortowa. Brakuje znacznie elastyczności w dole, ale "te typy tak mają" (ja latam głównie na V2

). Żeby poczuć moc, trzeba konkretnie odwinąć manetkę i dać obrotom dość do racjonalnego poziomu - moto sprawnie się rozpędza do ok. 160km/h, potem już nieco wolniej, ale wciaż przyzwoicie. Nie ma to jednak zbyt dużego znaczenia, bo z racji wyprostowanej pozycji i nienajlepszej aerodynamiki motocykla powyżej 140km/h zaczyna się walka o przetrwanie. Położyć się nie da, bo nie ma gdzie (krótki przód). W moim przypadku problem aerodynamiki nie dotyczył jednak klaty i głowy (to w nakedzie oczywiste), ale kolan - przy prędkościach 120-160km/h jakieś dziwne turbulencje targały mi kolanami na wszystkie strony. Powyżej 160km/h miałem nogi solidnie spięte przy baku, więc problemu nie było, ale jak daleko da się jechać ze spiętymi mięśniami ud??
Na komfort kanapy nie narzekałem. Wzorowy turysta to nie jest, ale kanapa jest ergonomiczna, choć twarda. Plecaczek na komfort narzekał bardzo, ale to skutek przyzwyczajenia do większych motocykli
Zawiechy na 5 z plusem! Dziury i koleiny nie są dla tego motocykla najmniejszym problemem, a prowadzenie w łukach jest precyzyjne i pewne. Część mojego testu odbywałem na drodze setnej kategorii (potężne dziury i koleiny) i byłem pozytywnie zaskoczony komfortem i spokojem, z jaką te przeszkody GSR pokonywał.
Generalnie uważam, że GSR to świetny zakup, jeśli ktoś szuka motocykla w tej klasie cenowej, do codziennej eksploatacji w ruchu miejskim oraz ambitniejszego zwijania asfaltu. Z jednej strony GSR oferuje komfortową i bezstresową jazdę w luzackich tempach, a z drugiej potrafi pokazać sportowe zacięcie, gdy wykręcić go powyżej 9-10 tys. obr. Nawet niezbyt doświadczony (acz rozsądny) motocyklista nie będzie miał z tym sprzętem najmniejszych problemów.
Kilka drobnych mankamentów, które mnie nieco przeszkadzały:
- wspomniana aerodynamika wokół kolan
- lusterka - widoczność jest dobra, ale powyżej 80km/h wibrują tak, że widać tylko szarą plamę asfaltu - katastrofa, wymienić na lepsze od zaraz
- zegary - fajne jest wskazanie biegu oraz dokładnej temperatury silnika. Nie znalazłem zegarka (podobno gdzieś tam jest, być może trzeba coś przełączyć). Cały moduł zegarów wygląda jednak tragicznie i szmelcowato - są wg. mnie trochę za małe i sprawiają wrażenie bardzo delikatnych. Można je było oprawić w lepszy plastik.
- mały zbiornik paliwa... ja go co prawda nie tankowałem, ale cyferki mówią same za siebie.
- czemu nie ma ABSu???
Niemniej osobom poszukującym uniwersalnej szosowej sześćsetki polecam GSRa. A miłośnikom dalszych tras sugeruję DL650.