Dziękujemy za wspaniałe przyjęcie, sobotnie bieszczadzkie winkle, osobne i bardzo mocne uściski dla Kickowego dziadka za mega opowieści i dla Kickowej babci, która z Miecią odegrała pierogarską symfonię
Dziękujemy także Mateuszowi za wspólne śmiganko.
Dziękujemy Ani za ogarnięcie wypasów porannych i wieczornych, dziękujemy także Moro za przygotowanie grilla, za gitarę i wspólne śpiewy. Osobno i bardzo mocno ściskamy Szymona i Wiktora. Tak trzymać chłopaki
Kickowe Bieszczady niech żyją !! !! !! !!
P.S. Bugsu musisz mi napisać teksty tych lwowskich piosenek