Dziś po pracy wracałem swoją suzą (GSX600F) do domku z Gdyni do Gdańska. W baku miałem już niewiele paliwa i po przejechaniu około 2km obroty nagle spadły do 0 ,gdy dodałem gazu wszystko wracało do normy. Myślałem że zaczyna się dławić z powodu braku paliwa więc zjechałem na stacje i zalałem do pełna.
Gdy już sobie zadowolony jechałem dalej objawy powróciły i moto nawet gasło a gdy puszczałem go ze sprzęgła żeby zaskoczył i dodałem gazu TO jak nie pierdykną z tłumika to sam prawie ze strachu spadłem z siodła ,a taksówkarz obok miał zawał serca
i teraz tak ostatnio jakieś tydzień temu byłem na warsztacie i synchronizowałem gaźniki lecz mechanik wyją filtr paliwa ponieważ był już do niczego ,a nie miał na stanie nowego więc aktualnie nie mam filtra paliwa! o czym zapomniałem aż do dziś :roll: czy to może być przyczyna? Proszę o pomoc
Pozdrawiam